Barbarzyński izraelski atak jest aktem samoobrony - wbrew rozumowi!
Kto nie płakał 9 czerwca 2006 roku, kiedy pokazywano w telewizji małą dziewczynkę Hudę, która będąc w szoku i rozpaczając po stracie bliskich, krzyczała: Ratujcie. Ratujcie!? Stała obok całej swojej rodziny. Wszyscy martwi leżeli na plaży. Stracili życie na skutek ostrzału północnych wybrzeży Strefy Gazy, przeprowadzonego z morza przez jednostki izraelskie. Zginęło wtedy co najmniej 15 Palestyńczyków, a 30 zostało rannych. Jednostki Marynarki Wojennej Izraela trzykrotnie ostrzeliwały plażę w okolicach Beit Lahia, na której znajdowały się w piątek, w dniu ważnym dla muzułmanów, setki osób. Większość ofiar stanowiły dzieci, które bawiły się na plaży.
Wiele osób - w tym i ja - nie potrafiło z gniewu i poczucia bezradności powstrzymać łez na widok tej dziewczynki.
Rząd amerykański nie potępił Izraela za ten jego barbarzyński atak.
Kiedy jednak w niedługim czasie po tragedii doszło do zamieszek i Palestyńczycy zaatakowali jednostkę izraelską i wzięli jako jeńca (podkreślam jeńca wojennego, a nie cywila) jednego Izraelczyka, wówczas mogliśmy ujrzeć prawdziwe oblicze rządu amerykańskiego.
Izrael ma prawo się bronić - powiedział rzecznik Białego Domu Tony Snow. Izrael dostał zielone światło. Lotnictwo izraelskie zaatakowało strategiczne tzry mosty drogowe i elektrownię w Strefie Gazy, pozbawiając w ten sposób dopływu prądu rozległe obszary położone wzdłuż wybrzeża oraz prawie całe miasto Gaza. Półtora miliona Palestyńczyków będzie cierpiało przez co najmniej pięć miesięcy z powodu braku prądu i wody. Zagrożona również jest praca w szpitalach i na pogotowiu.
Logika terrorystycznego Izraela jest taka, że nikt nie ma prawa protestować przeciwko ich zbrodniczym akcjom i zabijaniu cywilów na plaży, ale półtora miliona ludzi musi teraz cierpieć z powodu jednego żołnierza - jeńca wojennego. Palestyńczycy, którzy dokonali porwania izraelskiego żołnierza zaproponowali Izraelowi wymianę uprowadzonego żołnierza izraelskiego - Gilada Szalita na kobiety i dzieci przetrzymywane w izraelskich więzieniach.
Pytanie, które każdy człowiek musi sam sobie zadać, brzmi: Czemu Izrael przetrzymuje tysiące palestyńskich kobiet i dzieci?
Czy słowa Ariel’a Szaron’a w wywiadzie z General Ouze Merham z 1956r., stanowią wystarczającą odpowiedź na nie:
Nie znam tego, co nazywa się międzynarodowymi zasadami. Przysięgam, że spalę każde palestyńskie dziecko, które urodzi się na tym obszarze. Palestyńska kobieta i dziecko stanowią większe niebezpieczeństwo niż palestyński mężczyzna. Jest tak dlatego, że życie palestyńskiego dziecka zapewnia o tym, że narodzą się następne pokolenia. Życie palestyńskiego mężczyzny natomiast stwarza małe zagrożenie. Przysięgam, że gdybym był tylko izraelskim cywliem i spotkałbym Palestyńczyka, spaliłbym go i sprawiłbym, żeby cierpiał (zanim straci życie). Jednym strzałem zabiłem siedmiuset pięćdziesięciu Palestyńczyków (w Rafach w 1956 roku). Zachęcam moich żołnierzy do tego, by gwałcili arabskie kobiety i dziewczynki dlatego, że są one niewolnicami dla żydów. My robimy z nimi to, co chcemy i nikt nie będzie nam mówić co mamy robić. To my będziemy mówić innym, co mają robić.
Palestyńczycy według rządu amerykańskiego nie mają prawa porwać jednego żołnierza z jego czołgu, który zabija ich braci i siostry, ale Izrael ma prawo do porwania sześćdziesięciu ważnych palestyńskich osobistości, wśród których jest ośmiu ministrów i dwudziestu palestyńskich posłów. Reprezentują oni rząd Autonomii Palestyńskiej, wybrany według „zachodnich zasad demokratycznych” .
Czemu “cywilizowany świat” reaguje właśnie teraz?
Troszczy się o jednego jeńca wojennego - żołnierza i agresora, a nie o półtora miliona ludzi, którzy zostali pozbawieni wody, prądu i gazu, a także innych środków do życia. Ci ludzie nie otrzymują pensji od pięciu miesięcy, bo “cywilizowany świat” nie pozwala na transfer pieniędzy. Jakiej demokracji chce on uczyć muzułmanów?
Uprowadzenie izraelskiego żołnierza z jego własnego czołgu jest czymś upokarzającym dla Izraela. Grupa Palestyńczyków otworzyła tunel pod stopami izraelskich żołnierzy i zaatakowała ich. Zabili trzech z nich, porwali czwartego i bezpiecznie wrócili wykopanym przez siebie tunelem. Nie zwrócili nawet na siebie uwagi izraelskich i egipskich służb bezpieczeństwa.
Izrael w odpowiedzi na upokorzenie, jakiego doznał, zastosował swoją jedyną strategię. Jest nią mordowanie palestyńskich cywili i niszczenie ich domów. Czy to jednak poprawi jego wizerunek? Czy to sprawi, że ludzie będą postrzegać go jako silne państwo? Czy to tylko utwierdzi ich w przekonaniu, że Izrael jest barbarzyńskim i terrorystycznym państwem i niczym więcej.
Wyślij znajomym